Rytm współczesności wczoraj i dziś – o co pytamy, czego szukamy?

Sprawozdanie z zajęć kreatywnych w klasie VI

w SP nr 5 w Swarzędzu

 

Przed projekcją filmu uprzedziłam uczniów, że film zawiera ujęcia nagiej kobiety oraz współżyjącej pary. Ku mojemu zdziwieniu podeszli do tego bardzo dojrzale. Oglądając „Tango” nie mogli oderwać oczu. Również dlatego, że dałam im zadanie w postaci wyliczenia ile postaci pojawia się na ekranie. Po projekcji wypisałam na tablic podane przez nich postacie. Była to dobra rozgrzewka do głębszej analizy tematu. Opowiedziałam im o autorze, sposobie montażu filmu oraz przyznaniu filmowi „Tango” prestiżowej nagrody, jaką jest Oscar.

Następnie rozpoczęliśmy dyskusję, o czym jest ten film, po co powstał, co przedstawia, jak wygląda  scenografia. Rozważania grupy szły w dwóch kierunkach: jednym, że jest to obraz życia człowieka, gdyż oglądamy postacie w różnym wieku oraz drugim, że jest to obraz czasów, w których powstał film. Spróbowałam pozostać przy tym drugim kierunku. Zaczęliśmy rozmawiać jak się żyło w PRL-u, co wiedzą od swoich rodziców, dziadków. Zapytałam o muzykę i jednocześnie tytuł filmu. Dlaczego tango? Między innymi padały bardzo ciekawe odpowiedzi, np. że film ma równy, nudny rytm niczym czasy, które prezentuje.

W kolejnej części lekcji zaproponowałam stworzenie listy postaci, jakie dziś przewinęłyby się przed kamerą Rybczyńskiego, zapytałam o to, co by robiły i jak wygląda współczesne mieszanie.

W wymienianych przez uczniów czynnościach przeważały te związane z technologią: słuchawki, komórki, komputery, tv. Zostało przez nich podkreślone, że dziś kobiety mogłyby pić alkohol, konkretnie wino w ramach „babskiego wieczoru”. Stwierdzili, że sekwencję z paczką zastąpiłoby przyjście kuriera z przesyłką. Następnie podzielili się rolami i zaczęli „żyć” jak postaci w filmie. Spytałam, jaką muzykę podłożyliby jako tło dzisiejszych czasów. W oparciu o twierdzenie, że dziś żyje się szybko, przeważały głosy za muzyką elektroniczną o szybkim bicie.

Zapytałam, która rzeczywistość bardziej się im podoba. Ta dzisiejsza czy ta zaprezentowana w „Tangu”. Posumowali, że każda miała swoje wady i zalety, ale materialnie wygrywają nasze czasy i nie chcieliby zaznać tamtych.

 

TEKST I OPIEKA DYDAKTYCZNA: ZUZANNA GOSK, NAUCZYCIELKA ZAJĘĆ KREATYWNYCH W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 5 IM. PROF. ADAMA WODZICZKI W SWARZĘDZU

Praca z książką i filmem na lekcji filmoznawczej w Ślęzakach

Uczniowie z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ślęzakach uczestniczyli w projekcji filmu Piotra Dumały “Łagodna”. Film, początkowo trudny w odbiorze, stał się preludium do rozmowy na temat relacji międzyludzkich – rozmawialiśmy o tym, co je buduje, a co burzy. Lekcję rozpoczęliśmy od próby samodzielnej interpretacji takich elementów filmu jak: pająk, zegar, mucha, krew.

Nasze interpretacje poparliśmy, sięgając po “Słownik symboli” Władysława Kopalińskiego.

W dalszej części uczniowie próbowali odtworzyć historię bohaterów filmu i odnaleźć odpowiedź na pytanie:

Co powoduje, że ludzie od siebie się oddalają?

W propozycjach pojawiły się odpowiedzi typu:

brak czasu dla siebie,

pracoholizm,

różnica charakterów,

zazdrość,

brak miłości,

brak zrozumienia.

 

Tekst i opieka dydaktyczna:  Danuta Boczula (ZSP w Ślęzakach)

Filmowa lekcja miesiąca

w SP nr 6 w Pile

 

Malarskie inspiracje w filmie (temat „Lekcji miesiąca”) prześledziliśmy, oglądając dzieło Piotra Dumały pt. „Łagodna”. Utwór zrobił na nas wrażenie pod kilkoma względami – wizualnym, treściowym oraz atmosfery, którą udało się reżyserowi wykreować. Kiedy towarzyszyliśmy ekranowym postaciom przemykającym wśród światłocieni poszczególnych kadrów filmu, bywało, że czuliśmy dreszcz strachu. Baliśmy się wielkiego pająka wypełzającego spod stołu, mroku, czającego się w każdym kącie smutnego domu i przerażenia ŁAGODNEJ, kiedy jej twarz wykrzywiła się na podobieństwo postaci z obrazu Muncha KRZYK. Ta krótka animacja zapadnie nam w pamięć na długo…  

Po projekcji filmu rozmawialiśmy o naszych odczuciach związanych z tym utworem i o poruszonej w nim tematyce. Następnie obejrzeliśmy fragment webinaru poprowadzonego przez dra hab. Wojciecha Otto, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzięki temu jako piątoklasiści po raz pierwszy zetknęliśmy się z nazwiskami i malarstwem takich twórców jak CARAVAGGIO czy EDVARD MUNCH, ale jesteśmy przekonani, że nie ostatni. Bardzo dziękujemy za możliwość obcowania ze sztuką przez duże S. 

 

TEKST I OPIEKA DYDAKTYCZNA:  BEATA LIPOWICZ – OPIEKUNKA KOŁA “FILMOWY ZAWRÓT GŁOWY”, SZKOŁA PODSTAWOWA NR 6 IM. LOTNIKÓW POLSKICH W PILE

Rozmowy o  filmie „Łagodna” w reż. Piotra Dumały
w Zespole Szkół w Łobżenicy

 

Film „Łagodna” stał się w naszej szkole okazją  do rozmów na wiele tematów.

Uczennica klasy Ib LO Agata Sik wypowiedziała się na temat relacji międzyludzkich ukazanych w filmie, nazwała je toksycznymi. Mówiła m.in.: „Oglądając film, czułam niepokój. Wyobraziłam sobie, że jestem tą bezbronną, samotną, kruchą kobietą, która czuje strach, mając u boku takiego człowieka, jaki został ukazany w dziele Piotra Dumały”. Analizowała także różnorodne symbole filmowe (np. zegara czy pająka). Warto podkreślić, że obejrzany film zachęcił uczennicę do sięgnięcia po opowiadanie Fiodora Dostojewskiego
i porównania obrazu filmowego z dziełem literackim.

 

Kwestię związaną z relacjami małżeńskimi poruszył także Dominik Werner z klasy IIIa LO. Życie w związku ukazanym w filmie nazwał piekłem. Dużo uwagi poświęcił także stylistyce filmu, mówiąc – podobnie jak wyżej wymieniona autorka – o uczuciu niepokoju, który osiągnięty został dzięki specyficznej dla Piotra Dumały stylistyce filmu (symbole, typ ekspresji, tajemniczość). Wynika z tego, że nie tylko tematyka filmu, ale także jego forma wzbudza ciekawość współczesnego odbiorcy.

 

Natomiast uczniowie klasy IVa zwrócili uwagę na różnorodne motywy zawarte w filmie Piotra Dumały. Magdalena Brożek mówiła m.in. o obrazach:  samobójstwa,  nieszczęśliwej miłości, obłędu, szaleństwa i cierpienia.  Obejrzany tekst kultury przywołał w jej pamięci Kordiana, który (podobnie jak bohaterka filmu) czuł się niezrozumiany. Uczennica wypowiadała się również na temat małżeństw, które dawniej często zawierano pod wpływem przymusu, a nie prawdziwego uczucia. Nawiązywała do kontekstów malarskich („Niechętna narzeczona” Auguste Toulmouche) i literackich („Lalka”). Mówiła także o motywie szaleństwa, cierpienia w filmie i lekturach (np. „Makbet”).  Z jej wypowiedzi wynikało, że obraz Piotra Dumały może stać się ciekawym kontekstem filmowym podczas pisania pracy maturalnej.

 

Warto więc było obejrzeć „Łagodną” na lekcjach. Okazało się, że dzieło powstałe w XIX wieku jest uniwersalne, a wypowiedzi uczniów na jego temat  – są różnorodne i bardzo ciekawe.

 

Tekst i opieka dydaktyczna:  Maria Mitek, Sabina Ziarnik, nauczycielki języka polskiego

Dzieło w dziele

albo dialog muz

 

Jak wprawić w ruch coś, co jest zatrzymane w czasie i materii? Jak ożywić twarz, dłoń, ciało kogoś stworzonego z barwnych plam rzuconych na płótno? Dziwne postacie z obrazów Jacka Malczewskiego należą do przeszłości, która dla uczniów piątej klasy jest prehistorią.

Zaczynamy od prób odtworzenia scen przedstawionych na obrazach: „Bratankowie”, „Wigilia na Syberii”, „Anioł i pastuszek” oraz „ Śmierć”. Uczniowie organizują przestrzeń, wykorzystując to, co jest pod ręką (mamy do dyspozycji pracownię matematyczną).

Odnajdują na obrazach szczegóły, które koniecznie chcą uwzględnić w swojej „rekonstrukcji”. Okazuje się, że nie jest to łatwe zadanie, ale jest dużo śmiechu i dobrej zabawy.

Kiedy żywe obrazy są gotowe, czas podnieść poprzeczkę. Postacie mają przemówić, ale nie WTEDY tylko DZISIAJ. Kilka minut później poważni bratankowie narzekają na szkołę, a zgromadzeni przy wigilijnym stole mężczyźni dyskutują o polityce. Malarz namalował obraz, a my opowiedzieliśmy historię, inspirując się dziełem.

 

 

Malarz namalował obraz, a my opowiedzieliśmy historię, inspirując się dziełem.

Na koniec oglądamy sceny z filmu „Brzezina” A. Wajdy i „Łagodna” P. Dumały. Nieco mądrzejsi po wcześniejszych ćwiczeniach dostrzegamy romans filmu i malarstwa. Zaczynamy rozumieć, że twórcy czerpią od siebie nawzajem. Jedni inspirują drugich. Wielkie dzieła nie umierają, przetransformowane (np. obraz malarski jako kadr filmu) wciąż mają coś do powiedzenia.

Warto być biegłym w języku sztuki, by dostrzec dzieło w dziele i zrozumieć, co mówią muzy.

 

Tekst i opieka: Aneta Gromanowska, nauczycielka języka polskiego i opiekuna szkolnego koła polonistycznego w Szkole Podstawowej w Starych Proboszczewicach

Trudna sztuka stawania się artystą

 

Cykl lekcji – „Kino o kinie” – rozpoczęliśmy od przypomnienia „Amatora” Krzysztofa Kieślowskiego – ale tym razem – skupiliśmy uwagę na „opowieści” o realizacji czy samorealizacji człowieka poprzez sztukę. Główny bohater – Filip Mosz, skromny urzędnik gdzieś na prowincji, stał się kimś w skali przedsiębiorstwa, w którym pracuje, swego miasta, a z czasem prawie kraju. Trochę niechcący i z przypadku. Kupił sobie kamerę filmową, aby rejestrować rozwój swego dziecka. Potem dyrektor zaproponował mu robienie filmowej kroniki zakładu, a Filip Mosz w tym zasmakował i zaczął robić filmy o zakładzie, mieście, i opowiadać o tym prawdę. W końcu Mosz pod presją dyrektora ustąpił, ale nie skapitulował. Pod wpływem perswazji wspomnianego dyrektora, że nie należy zawsze i wszędzie mówić prawdy, niszczy swoją ostatnią naświetloną taśmę. To powoduje, że w ostatniej scenie skieruje kamerę na siebie, ale nie będzie to gest samobójczy, ani ucieczka od świata – to jest po prostu stawanie się artystą.

 

Sięgając do historii – „filmów o filmowcach” – należałoby zacząć od „Deszczowej Piosenki” z 1952 roku (reż. Gene Kelly, Stanley Donen). W filmie w przezabawny sposób zostały pokazane pierwsze próby robienia filmów dźwiękowych, pojawiały się problemy z mikrofonem, powstał także pomysł dubbingowania gwiazdy filmu, która miała nieodpowiedni głos. Wynika z tego wiele komicznych sytuacji. Przy okazji omawiania tego filmu odnieśliśmy się także do przedstawienia „Deszczowa piosenka” granego w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie – w którym „starsze roczniki” miały przyjemność uczestniczyć.

Kolejne dwa filmy to także hołd złożony epoce kina niemego:Nickelodeon” (1976), reż. Peter Bogdanovich, „Nieme kino” (Silent Movie, 1976), reż. Mel Brooks. W „Nikledeonie” znakomity duet Burt Reynolds i Ryan O’Neal – każdego widza na pewno rozbawi do łez. Widać, że reżysera bardzo fascynował wczesny okres kinematografii – film jest nostalgiczny i zabawny, lekki i błyskotliwy, pełen ironii, nie pozbawiony slapstickowego humoru, dobrze wyreżyserowany i zagrany.

 

Mel Brooks to z kolei specjalista od parodii, który wpadł na genialny pomysł zrobienia filmu niemego w latach 70. Zagrali w nim znani aktorzy, żartujący z siebie samych. Paul Newman, Burt Reynolds, James Caan, Marcel Marceau, Liza Minnelli i żona reżysera, Anne Bancroft – każdy z nich ma tu swoje pięć minut. Trio głównych wykonawców: Mel Brooks, Dom DeLuise i Marty Feldman żartują sobie z przemysłu filmowego, a wszystko utrzymane jest w odpowiednim tempie, typowym dla komedii slapstickowej – podgatunku, który najbardziej kojarzy się z epoką niemego kina, epoką Charliego Chaplina, Bustera Keatona i Harolda Lloyda.[1]

Jeżeli jesteśmy już przy filmach Mela Brooksa niezapomniana scena „filmu w filmie” występuje w „Płonących siodłach” obrazu z 1974 roku. Finałowa scena z salonu z dzikiego zachodu przenosi nas do sąsiedniego studia, gdzie kręci się efektowną rewię (w zupełni innym filmie). Kulminacyjny pojedynek bohatera z czarnym charakterem ma miejsce przed chińskim teatrem Graumana w Los Angeles… po czym zwycięzca wchodzi do kina, by dowiedzieć się, jak zakończy się jego historia. A kończy się bardziej niż symbolicznie: jeździec znikąd wraca donikąd, przesiadając się po drodze z konia do cadillaca.

Fenomen bezgranicznej fascynacji kinem możemy także odnaleźć w filmie Woody’ego Allena „Purpurowa róża z Kairu”. Znakomitym chwytem, który organizuje całą fabułę stało się założenie, że aktor popularnego filmu zejdzie w trakcie wyświetlania z ekranu i wyjdzie z sali kina z prostoduszną kinomanką, zakochana w jego ekranowym obrazie. Tymczasem na ekranie – pełna konsternacja – aktorzy pozbawieni głównego bohatera nie mogą grać dalej. Publiczność się wścieka … Film jest znakomitym materiałem edukacyjnym – w sposób karykaturalny ujawnia przepaść między kinem a życiem.

 

I na koniec coś z filmu polskiego – „Pogoń za Adamem” (1970) – ostatni film Jerzego Zarzyckiego. Scenariusz na podstawie własnej powieści i osobistych doświadczeń napisał Jerzy Stefan Stawiński. Wykorzystywanie retrospekcji i techniki „filmu w filmie” posłużyło reżyserowi do krytycznego rozliczenia z obecnością tematyki wojennej w polskiej kinematografii.

A na zakończenie cyklu lekcji „Kino o kinie”, coś dla spostrzegawczych miłośników „X muzy” – „Samochodzik i Templariusze”  w reżyserii Huberta Drapelli z 1971 roku. Niewątpliwie do „smaczków filmu” należą dwie sceny, kiedy reżyser i aktorzy wykonują przysłowiowe „mrugnięcie do widza”.

Jedną z bohaterek poszukujących skarbu gra Danuta Szaflarska – gwiazda powojennej komedii „Skarb”. Gdy na polu namiotowym rozmawia o „wspólnikach do skarbu”, przechodzący obok mężczyzna reaguje: Skarb? Widziałem! Gdzie? Wczoraj. W telewizji. Bardzo dobry film. Po czym Szaflarska podnosi brzeg słomkowego kapelusza, przymyka z fałszywą skromnością oczy i odpiera: Znam! Turysta odchodzi zakłopotany, ale krok później zaczyna „rozumieć” i uśmiecha się (w tle tej sceny pobrzmiewają nuty melodii z filmu.

W Malborku, podczas zwiedzania zamku, przewodniczka grupy (w tej roli Alina Janowska) pogania wycieczkę. W pewnym momencie rozbrzmiewa melodia z serialu „Stawka większa niż życie”, a przewodniczka, patrząc na Pana Tomasza mówi „Skąd ja go znam?”. Jest to nawiązanie do odcinka Cafe Rose serialu „Stawka większa niż życie”, w którym w rolę Hansa Klossa wciela się Stanisław Mikulski, a w rolę Madame Rose Alina Janowska.

 

Koordynator działań edukacyjno-filmowych: Wojciech Szymański nauczyciel języka polskiego w LO Nr I im. St. Staszica w Ostrowcu Świętokrzyskim

 

[1] Filmy o kręceniu filmów – artykuł https://filmowo.net/artykuly/filmy-o-kreceniu-filmow/

 

 „Inspiracje Filmoteką Szkolną” Gala finałowa

XXI Powiatowy Konkurs Filmowy „Inspiracje Filmoteką Szkolną” został realizowany w ramach zadania Edukacja filmowa „Iluzjon” finansowanego ze środków Powiatu Krasnostawskiego. Patronat honorowy objęli: Starosta Krasnostawski – pan Andrzej Leńczuk oraz Przewodniczący Rady Polskiej Federacji DKF – pan Grzegorz Pieńkowski. Organizatorzy konkursu to: Młodzieżowy Dyskusyjny Klub Filmowy „Iluzjon” działający przy II Liceum Ogólnokształcącym im. C. K. Norwida w Krasnymstawie i Krasnostawskim Domu Kultury oraz Powiat Krasnostawski.

W czasie gali finałowej konkursu 25 kwietnia 2023 r. w sali gimnastycznej II LO podsumowano XXI Powiatowy Konkurs Filmowy „Inspiracje Filmoteką Szkolną”. Uczestników uroczystości powitała p. Dorota Mąka – wicedyrektor II LO. Na galę konkursu przybyli, m. in.: p. Teresa Hałas poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, p. Piotr Kotowski – założyciel Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu, przedstawiciel PF DKF, p. Andrzej Leńczuk – starosta krasnostawski, p. Marek Nowosadzki – wicestarosta krasnostawski, p. Jan Mróz – członek Zarządu Powiatu Krasnostawskiego, p. Roman Mrowiński – członek Zarządu Banku Spółdzielczego w Krasnymstawie, p. Janusz Rzepka – przedstawiciel Zarządu Stowarzyszenia „Porozumienie Ziemi Krasnostawskiej”, p. Damian Kozyrski – dyrektor Krasnostawskiego Domu Kultury, p. Edward Kawęcki – wieloletni dyrektor II LO, p. Elżbieta Patyk – dyrektor Powiatowej Biblioteki Publicznej w Krasnymstawie. Na początku uroczystości głos zabrała p. Ewa Magdziarz, która przedstawiła historię Powiatowego Konkursu Filmowego organizowanego przez MDKF „Iluzjon”, przypomniała ważne daty związane z różnorodnymi działaniami filmowymi o charakterze edukacyjnym oraz podziękowała tym wszystkim, którzy w znacznym stopniu przyczynili się do rozwoju MDKF-u. Następnie głos zabrała pani poseł Teresa Hałas, która podziękowała p. Ewie Magdziarz za wytrwałą pracę na rzecz szerzenia edukacji filmowej w środowisku lokalnym i pogratulowała realizacji wielu projektów o charakterze powiatowym i ogólnokrajowym. Pani poseł przekazała również upominki, które będą cennymi nagrodami dla uczniów zaangażowanych w projekty filmowe. Głos zabrał również wicestarosta krasnostawski p. Marek Nowosadzki,  który także dziękował p. Ewie Magdziarz za zaangażowanie w realizację projektów MDKF-u oraz życzył dalszych sukcesów. Nawiązał także do początków „Iluzjonu”, podkreślając rolę p. Edwarda Kawęckiego w rozwoju edukacji filmowej w II LO. Następnie starosta Andrzej Leńczuk, wicestarosta Marek Nowosadzki i wicedyrektor II LO Dorota Mąka wręczyli podziękowania sponsorom, jury Powiatowego Konkursu Filmowego oraz nauczycielom – opiekunom. Celem Powiatowego Konkursu Filmowego jest popularyzowanie Filmoteki Szkolnej a także szerzenie kultury filmowej wśród uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Uczestnicy XXI edycji konkursu przygotowali prace w trzech kategoriach: praca filmowa/ fotograficzna/fotokast, plakat filmowy oraz scenariusz filmowy. Zaproponowane kategorie spotkały się z dużym zainteresowaniem. W sumie w konkursie wzięło udział 54 uczestników w dwóch grupach wiekowych. Prace nadesłano ze szkół podstawowych z Małochwieja Dużego, z Siennicy Nadolnej, z Rejowca oraz ze szkół podstawowych z Krasnegostawu: nr 1, nr 3, nr 4, a także z I i II LO. Prace zostały wykonane pod kierunkiem nauczycieli – opiekunów: p. Doroty Niemczyckiej, p. Małgorzaty Wit, p. Agnieszki Rybczyńskiej-Manachiewicz, p. p. Magdaleny Nawrockiej, p. Teresy Berbeć, p. Bożeny Mitury, p. Tomasza Praczuka, p. Anny Kosmowskiej, p. Anny Kowalskiej i p. Ewy Magdziarz.

 

Prace w kategorii film/fotografia/fotokast oceniali: p. Piotr Kotowski – przedstawiciel PF DKF (przewodniczący jury) oraz p. prof. Natasza Ziółkowska-Kurczuk – reżyser i pracownik naukowy UMCS. Plakaty oceniali: p. Tadeusz Kiciński – animator kultury (przewodniczący jury), p. Joanna Szufnara – nauczyciel II LO i p. Wojciech Machejus – pracownik KDK. Skład jury oceniającego scenariusze był następujący: p. Grzegorz Emanuel – aktor, reżyser i opiekun artystyczny letniego projektu „Kręćmy film!” (przewodniczący jury), p. Karol Jachymek – filmoznawca, p. Ilona Kalamon – polonistka, studentka KUL i absolwentka II LO, laureatka XVI edycji Powiatowego Konkursu Filmowego.

 

I miejsce w kategorii plakat filmowy zajęły Klaudia Żuk ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Krasnymstawie (film „Tango”) oraz Gabriela Hartanowicz z II Liceum Ogólnokształcącego w Krasnymstawie (film „Fotel”). I miejsce w kategorii scenariusz filmowy zajęły uczennica ze Szkoły Podstawowej w Siennicy Nadolnej Nikola Jarosz (scenariusz „Ocknij się”) oraz Gabriela Basińska z II Liceum Ogólnokształcącego w Krasnymstawie (scenariusz „Pustka”). W kategorii praca filmowa/praca fotograficzna/fotokast I miejsce zajęły Magdalena Milewska (film „Cały świat jest jak jeden wielki…”) ze Szkoły Podstawowej w Rejowcu oraz Maria Korkosz (praca fotograficzna „Estetyka świata”) z II Liceum Ogólnokształcącego w Krasnymstawie.

Za organizację konkursu i gali finałowej odpowiedzialna była p. Ewa Magdziarz. W prace organizacyjne włączyli się: p. dyrektor Anna Antyga, p. wicedyrektor Dorota Maka, p. Beata Pasik, p. Katarzyna Smerdel, p. Joanna Szufnara, p. Ewa Żelazko, p. Andrzej Ziarko a także uczniowie Hanna Boratyn, Martyna Chodorowska, Małgorzata Adamczuk, Emilia Barlakowska, Natalia Drygasiewicz, Amelia Michnik, Cyprian Miksza, Amelia Magier, Tomasz Złomańczuk, Paweł Kapuśniak i Bartosz Radomski. Pomocą służyli także p. Damian Kozyrski – dyrektor KDK i p. Wojciech Machejus.

Na zakończenie głos zabrał starosta Andrzej Leńczuk i podziękował p. Ewie Magdziarz oraz p. Piotrowi Kotowskiemu za lata współpracy. Przybliżył także historię DKF-u działającego wiele lat temu przy Krasnostawskim Domu Kultur, w którego tworzenie zaangażował się właśnie p. Piotr Kotowski.

Miłym akcentem kończącym galę finałową konkursu był słodki poczęstunek ufundowany, m. in. przez Zakład Cukierniczo – Piekarniczy „KAWA”.

Powiatowy Konkurs Filmowy realizowany w „Norwidzie” od lat cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem uczniów. Młodzieżowy Dyskusyjny Klub Filmowy i Pracownia Filmoteki Szkolnej inspirują do twórczego działania i rozwijania pasji kolejne roczniki uczniów nie tylko z II LO, ale także z całej Polski.

 

Zdjęcia: Ewa Żelazko

Kamera: Małgorzata Jóźwiak, Andrzej Szałaj

Tekst: Ewa Magdziarz – opiekun MDKF „Iluzjon”

 

Sponsorzy konkursu oraz osoby i instytucje wspierające to: Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, Polska Federacja Dyskusyjnych Klubów Filmowych, Fundacja Filmowa Warszawa i Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu, Powiat Krasnostawski, Urząd Miasta Krasnystaw, Stowarzyszenie „Porozumienie Ziemi Krasnostawskiej”,  Krasnostawski Dom Kultury, Bank Spółdzielczy w Krasnymstawie, Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Krasnymstawie, Zakład Cukierniczo – Piekarniczy „KAWA”, Dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. C. K. Norwida,  Rada Rodziców II LO oraz sponsor indywidualny pan Marek Nowosadzki.

Eksperymenty czyli krótki przegląd filmów, nazwijmy – “awangardowych”

 

Naszą przygodę z filmem awangardowym rozpoczęliśmy od „Tanga” Zbigniewa Rybczyńskiego – awangardowy film animowany – tak określany jest ten obraz, za który Zbigniew Rybczyński 40 lat temu odebrał Oscara w kategorii: „najlepszy krótkometrażowy film animowany”. Uczniowie zwrócili uwagę na takie środki wyrazu, których zastosowanie nadało filmowi artystyczny kształt, sprawiając, że zaskakuje on swoją forma i nie idzie w sukurs odbiorczym przyzwyczajeniom. Twórca proponuje dzieło różne od tych, do których przywykliśmy, oparte na koncepcie, zaskakujące swą formą, afabularne – ale nie pozbawione znaczeń. Uczniowie skupili uwagę na znaczeniach przenośnych – i możliwych interpretacjach filmu – jak powtarzalność ludzkiego życia; izolacja w świecie, który nas otacza; samotność (ta z wyboru i nie tylko), życie jako „theatrum mundi”.

Z kolei na kolejnych lekcjach (w klasie 2.) – rozmowa dotyczyła także stosowanych w filmie eksperymentów, ale niekoniecznie nadających filmowi charakteru awangardowego. Mowa o filmie: „Kto wrobił królika Rogera” z 1988 roku, który był zapowiedzią wielkiej animowanej rewolucji. Film ten pokazuje świat, w którym „cieleśni” mieszkańcy Los Angeles żyją obok animowanych postaci. Poza występem Boba Hoskinsa (w roli prywatnego detektywa) uwagę przykuwa czarny charakter w wykonaniu Christophera Lloyda – pamiętnego „Doca” z „Powrotów do przyszłości”. Najważniejszym efektem specjalnym nie jest oczywiście animacja ani jakieś nadzwyczajne sekwencje żywej akcji, ale misterna robota, dzięki której połączono te dwa światy.

Pewnego rodzaju eksperymentem była także film z 2011 zatytułowany „Artysta”.  Obraz został zrealizowany w konwencji kina niemego i czarno-białego. Oglądając te dwa filmy – uczniowie skupili się na zaletach i wadach prezentowanych obrazów (szczególnie z perspektywy współczesnego widza). Okazało się, że według uczniów technologiczne rewolucje (czy też eksperymenty) nie muszą oznaczać z czasem wykluczenia, a jedynie nowe możliwości rozwoju i rozkoszy (dla widza)

Na koniec dla uczniów „wyrobionych filmowo” (z klasy medialno – filmowej) – zaproponowano podróż do lat 70. – i to w świat czeskiego kina awangardowego. Czesi stworzyli kino niezwykłe, inne od pozostałych narodów. Ich awangardę wyróżniała pogodność, pomysłowość i co najważniejsze prostota połączona z komediowością. Filmy: „Jak utopić doktora Mraczka”, „Jutro wstanę rano i oparzę się herbatą” czy „Szpinak czyni cuda” – stały się punktem wyjścia do ćwiczeń twórczych; „jak napisać najbardziej zaskakujący scenariuszy filmowy”.

Podsumowaniem cyklu lekcji poświęconych eksperymentom oraz filmowi awangardowemu – była projekcja fragmentów filmu „Diabelski wynalazek” – największego sukces w historii czeskiej kinematografii – w 1958 roku film obiegł cały świat, zdobywając szturmem światowe festiwale i miliony widzów w kinach. Animacja lalkowa, rysunkowa, poklatkowa, czy wycinankowa połączona jest tu z grą aktorów. Świat powietrza, który wypełniają majestatyczne balony, pędzące chmury, słońce, latające cuda techniki, uderzające o brzegi morskie fale, zderza się ze światem podwodnych głębin, przecinanym oryginalnymi łodziami podwodnymi, pełnym dziwacznych morskich stworzeń[1]

Lekcję można uzupełnić o materiał:

Nieudane eksperymenty. Typujemy najgorsze filmy w karierze uznanych filmowców23.12.2021

Dostępny: https://papaya.rocks/pl/opinions/nieudane-eksperymenty-najgorsze-filmy-uznanych-filmowcow

Wbrew regułom – awangarda w polskim kinie

Dostępny: https://culture.pl/pl/artykul/wbrew-regulom-awangarda-w-polskim-kinie

Tekst: Wojciech Szymański  koordynator działań  edukacyjno-filmowych;  nauczyciel języka polskiego w LO Nr I im. St. Staszica w Ostrowcu Świętokrzyskim

 

 

[1] https://www.iluzjon.fn.org.pl/filmy/info/2346/diabelski-wynalazek.html

Bohaterem listopadowego przeglądu z cyklu Dziś są twoje urodziny jest Zbigniew Cybulski! Tym razem w programie znalazło się aż pięć filmów z jednym z najsłynniejszych polskich aktorów. Do widzenia, do jutra…, Janusza Morgensterna, Milczenie Kazimierza Kutza, Zbrodniarz i panna Janusza Nasfetera, Rękopis znaleziony w Saragossie Wojciecha Jerzego Hasa i Sam pośród miasta Haliny Bielińskiej dostępne od 1 do 30 listopada na darmowej platformie VOD Ninateka.pl.

 

Zbigniew Cybulski

 

Aktor filmowy i teatralny zwany polskim Jamesem Deanem, ikona kina powojennego. Od debiutu filmowego w Pokoleniu (1955) Andrzej Wajdy Cybulski wystąpił w ponad trzydziestu produkcjach, w tym także zagranicznych, takich jak Lalka, (1962, reż. Jaques Baratier), Kochać (1964, reż. Jörn Donner) i Miłość dwudziestolatków (1962, reż. Jacques Truffaut, Renzo Rossellini, Marcel Ophüls, Shintarô Ishihara). Gwiazdor zdobył sławę na całym świecie, a legenda artysty niepokornego przylgnęła do niego na trwałe. Sylwetka przedwcześnie zmarłego aktora owiana została aurą tajemnicy. Jak powiedział o nim Kazimierz Kutz: „Jestem prawie pewny, że nie przekazał nam najważniejszego szczegółu, który w konsekwencji uczynił go takim, jakim go pamiętamy. Ciążyło nad nim jakieś przekleństwo, które było fundamentem jego nieprzeciętności” (D. Karaś, Cybulski: podwójne salto, Wydawnictwo Znak, Kraków 2016, s. 63).

W ramach cyklu pokażemy:

Do widzenia, do jutra…, reż. Janusz Morgenstern, Polska, 1960, 80 min
Milczenie, reż. Kazimierz Kutz, Polska, 1963, 95 min
Zbrodniarz i panna, reż. Janusz Nasfeter, Polska, 1963, 80 min
Rękopis znaleziony w Saragossie, reż. Wojciech Jerzy Has, Polska, 1964, 177 min
Sam pośród miasta, reż. Halina Bielińska, Polska, 1965, 74 min

Filmy dostępne będą między 1.11, godz. 20:00 a 30.11, godz. 20:00.

Opisy filmów:

Do widzenia, do jutra…, reż. Janusz Morgenstern, Polska, 1960, 80 min

Trójmiasto, lato 1959. Jacek, lider studenckiego teatrzyku na Wybrzeżu wspomina ubiegłe lato i spotkanie z piękną Margueritte, córką francuskiego konsula. Oprawa plastyczna i nowatorska – jak na owe czasy – dramaturgia pozwalały na zastąpienie szarej, polskiej rzeczywistości jej w pełni wykreowaną iluzją – Gdańsk przypominał raczej śródziemnomorski kurort, po którego ulicach jeździły ekskluzywne samochody, studenci spędzali czas na psotach, miłościach i dancingach, słuchali jazzu, pili wódkę, angażowali się w awangardowe przedsięwzięcia artystyczne (teatr, wystawa nowoczesnego malarstwa), grywali w elitarnego wtedy tenisa, rozmawiali w obcych językach. Świat Morgensterna to świat bez przeszłości (znakiem wojny pozostaje co najwyżej nawiązująca do Popiołu i diamentu scena w kościele czy epizod Pawlikowskiego – niby przywołującego do walki swego podkomendnego, Cybulskiego), ale też bez teraźniejszości, bez komunizmu i Gomułki. Być może melancholijny nastrój Do widzenia, do jutra podkreślał rozczarowania, kończył okres popaździernikowej odwilży (filmowy teatrzyk przeżywał przecież finansowe kłopoty, stał przed widmem zamknięcia).

Milczenie, reż. Kazimierz Kutz, Polska 1963, 95 min

W wyniku głupiego żartu Stach zostaje posądzony przez mieszkańców miasteczka o zamach na życie ich proboszcza. Kiedy chłopak traci wzrok wskutek wybuchu niewypału, wszyscy biorą to za karę Bożą. Proboszcz, starszy człowiek, pytany o wydarzenie milczy, choć zdaje sobie sprawę z niewinności chłopca. Stach znajduje oparcie jedynie u pielęgniarki Kazi, która pomaga mu odzyskać wiarę w siebie.

Zbrodniarz i panna, reż. Janusz Nasfeter, Polska 1963, 80 min

Film kryminalny na podstawie scenariusz mistrza gatunku w literaturze, Macieja Słomczyńskiego. Małgorzata Makowska, kasjerka w banku, jako jedyna ocalała z napadu na konwój jest także jedyną osobą, która może rozpoznać sprawcę. Zmienia wygląd i razem z kapitanem milicji, Janem Ziętkiem, wyjeżdża do Międzyzdrojów, gdzie może przebywać zbrodniarz. Między oficerem i jego podopieczną rodzi się uczucie. Wraz z przybyciem kolejnych gości dziewczynie grozi coraz większe niebezpieczeństwo. Dochodzi do kolejnej zbrodni…

Rękopis znaleziony w Saragossie, reż. Wojciech Jerzy Has, Polska 1964, 177 min

Przedziwne perypetie Alfonsa van Wordena podczas jego podróży do Hiszpanii, gdzie ma objąć służbę w gwardii walońskiej, są okazją do opowiadania – przez spotykane przez niego postaci – kolejnych intrygujących historii. Jedna opowieść zazębia się z drugą, jak w romansie szkatułkowym. A na koniec wszystko okazuje się grą, ukartowaną, by poddać próbie męstwo van Wordena. Tajemniczy rękopis, w którym spisano jego losy, co i raz pojawia się w tle.

Film jest adaptacją powieści Jana Potockiego napisanej w języku francuskim i podobnie jak pierwowzór literacki ma konstrukcję szkatułkową. To „jeden z najdziwniejszych filmów polskiego kina lat 60. XX wieku, do dziś intrygujący znawców i miłośników, uznawany za jedno z arcydzieł kinematografii światowej, otoczony nawet swoistym kultem. […]

Fantastyczna proza XVIII-wiecznego pisarza i myśliciela Jana Nepomucena Potockiego, utrzymana w konwencji romansu szkatułkowego, w którym każda kolejna opowieść wywodzi się z poprzedniej (niezrównanym prototypem są Baśnie z 1001 nocy), stała się pożywką dla wizjonerskiej wyobraźni reżysera. To świat alegorii i symboliki, magii i filozoficznych dociekań, relatywizmu poznawczego, gdzie nic nie jest takie, jakie się wydaje, i rozpaczliwych usiłowań rozumu, by pojąć to, co niepoznawalne. Tajemnej wiedzy ukrytej w kabale i oświeceniowego racjonalizmu. A wszystko to przyobleczone w kostium awanturniczej opowiastki z gatunku płaszcza i szpady czy fantastycznej historii o nawiedzonej karczmie i duchach”.

Sam pośród miasta, reż. Halina Bielińska, Polska 1965, 74 min

Inżynier Konrad Ferenc wyjeżdża na 2-letni kontrakt do Iraku. Jego lot zostaje jednak odwołany, poleci dopiero nazajutrz. Mężczyzna musi więc wypełnić czymś czas, a ponieważ wynajął swoje mieszkanie krewnym – wędruje po Warszawie, odwiedzając znajomych i spotykając nieznajomych, wstępuje do knajp, mija miejsca pamięci. Myślami wciąż wraca do ostatniej rozmowy z Ewą, kobietą, z którą od niemal dwóch lat jest związany, a jednak nie chciał, by odprowadziła go na lotnisko…

______________________

DZIŚ SĄ TWOJE URODZINY

Cykl pozwala przypomnieć i uhonorować artystów, pełniących różne role przy produkcji filmu. W programie znajdują się filmy związane z postaciami różnorodnych twórców filmowych, m.in. reżyserów, aktorów, scenografów czy kompozytorów.

www.ninateka.pl